09 października 2013

(122.) PA PA, SEE YA (!)

Ze względu na to, że zachciało mi się przełączania bloga na Google +, mam problemy techniczne z blogiem i od jakiegoś czasu się z nimi zmagam. Nic nie mogę poradzić.
Dlatego też ZAWIESZAM działalność tego bloga.

Możliwe, że kiedyś znajdziecie mnie pod innym adresem, ale na obecną chwilę zajęłam się ogarnianiem swojego życia, czyli...

* agencja reklamowa się odezwała, mam nadzieję tylko, że za późno do nich nie odpisałam
* uczę krasnoludki angielszczyzny
* rozeszły się plotki po mieścinie, że ponoć mam czmychałkę w rękach i piękne makijaże robię, więc i w tej dziedzinie przyszło mi robić:)
* kupuje kamerkę internetową i będę śpieeeeewać:)

Dziękuję wszystkim, którzy czytali, udzielali się, pisali do mnie i wspierali.
Dziękuję za ten ponad rok internetowego świata:)

Jeżeli uda mi się znaleźć chwilę, pomyślę nad nowym blogiem.

a tak, zapraszam do siebie tutaj:

spank9@wp.pl

16 września 2013

(12o.) Kilka miesięcy i kilogramów temu....


Justyna i Damian ^^






No tak...Michały to jednak Michały ^^




Najlepszy ^^




Jeden z najpiękniejszych momentów :)

Mała zwinęła mi welon sprzed nosa...I Gitara ^^


Chyba najcudowniejsza sesja :)






Oby im się żyło :)

11 września 2013

(119.) Wielką dynie mam, komu ją dam (?)

Taką wielką dynie, taką wielką dynie ^^

Czyli przedhalloween'owe przygotowania czas zacząć i wypróbować znalezioną dyniuchnę w lesie, na poletku, obok domku kuzyna, który wprowadził się do swojej świeżo postawionej chatki kilka dni temu, otaczając się nieskończoną ilością dyni, kabaczków i cukinii^^ 
Przez przypadek :)



Swoją drogą...Jego domek jest tak przepiękny, że z chęcią bym się tam wprowadziła^^ Aż nie mogę uwierzyć, że facet, od którego nauczyłam się obgryzać paznokcie, chciałam zostać zakonnicą, bo on deklarował, że księdzem zostanie, a byliśmy sobie bliscy, więc chciałam iść za nim:) i kiedy powiedział do swoich gości w 18. urodziny:

- Zabieram ze sobą plecak, chleb i kasetę Dżemu i odchodzę. Wyruszam w świat. Nie płaczcie, nie idźcie za mną
(buntownik bez powodu^^)

Zbudował fantastyczne gniazdko dla siebie, żony i trójki dzieci. Zaplanowanie i wystrój to jego robota. Stworzył to wszystko magicznie:)
A te łazienki....OMG(!)(!) 
IDEALNE ^^
Chyba jutro go odwiedzę, a po drodze wstąpię do farmera po świeże mleczko^^

Wracając do dyni.
Myślę od dwóch dni, co z nią zrobić...


Ciasto(?)



A może zupę krem(?) ^^




I've no idea !!
Ale na pewno zrobię to^^



Mniej więcej :)

Wracam do wybierania zdjęć, gdyż trzeba w końcu album sobie zrobić, więc coś przydałoby się wywołać :)



Night night^^

02 września 2013

(118.) Hello (!) Hello (!) Here I am, here I go ^^

Kocham wrzesień.
Kłótnie między zimnem a ciepłem, które doprowadzają do przepięknych widoków na niebie...
Kobieca zmienność...
Uroda nieśmiałej niewiasty....
Ach ^^

Mimo, że mój grafik jest zapełniony po brzegi, znajdę chwilkę, aby rozkoszować się obecną chwilą z kubkiem gorącej herbaty i kocykiem na nogach ^^
Wciąż jednak czekam na tą burzę roku, której nie było jeszcze :|

Jeżeli pogoda ma inne plany, to nacieszę się faktem, że wrzesień to mój czas do przygotować, bo niedługo moje święta przecież ^^




Dnia wczorajszego Padre miał urodziny


 a dnia dzisiejszego zrobiło mi się niesamowicie przyjemnie^^
Tym bardziej, że bez okazji^^





<3

Tak poza tym...



A na pierwszej stronie...

"Nie daj plamy.
Z wyrazami szacunku
Książka"

I może w końcu ludzie zaczną szanować :)


G-night^^

30 sierpnia 2013

(117.) Nieobecność na długo...

...że HEJ ^^

Katarzyna:

* matkuje
* gotuje
* ceruje
* szyje
* myje
* wariuje
* tworzy to, co zaplanowała
* pogodziła się ze szkicownikiem (w końcu ^^)
* śpiewa pod prysznicem
* a słonecznik to złłłoooo *.*

Nie będzie mnie trochę....na dłuższą chwilę. Trzeba zrobić coś ze swoim życiem, nieprawdaż? ^^




A wiadomości są takie...:











Branoc ^^

17 sierpnia 2013

(116.) Głogów, kawka, Castorama

No i nie mam dziecka :)

Tzn. jest, ale chociaż na godzinę ma zajęcie bez przerwy:).
Kupiliśmy w końcu małemu prześliczną matę ^^



Najbardziej i tak sie mu chyba spodobało branie wszystkiego do buzi, ale i kotek, któremu świeci się brzuszek i przygrywa do zabawy, nie jest mu obojętny i to lustereczko, przez które może nie widać aż tak wyraźnie, ale przykuwa jego uwagę:)
Gdyby któraś mamusia nie mogła się zdecydować przez miesiąc (czyt.ja), jaka matę kupić to polecam właśnie tą.  
Kolory, jak na zdjęciu, materiał milutki w dotyku, zabawki, jak najbardziej trafione i przyjemne dla ucha melodie:)


W sumie, fajnie nam się trafiło, jeżeli chodzi o matę.
Zamawiając ją byłam nastawiona na podróż do Wschowy, bo w ogłoszeniu tak było napisane.

- No to kilka godzin zmułki. Michał pojedzie, a my z małym zostaniemy.


A tu niespodzianka.

- Po mate zapraszam do Głogowa^^

Pomyślałam, że fajnie, bo i tak musieliśmy tam jechać po ciuszki. I trafił się Głogów, i trafiła się ulica Orbitalna...
Wiedziałam, że w Głogowie dziwne nazwy mają:)
No to jedziemy na tą Orbitalną. Pakując w 2 torby (!) niezbędne rzeczy dla Antosia, przeżywałam chyba bardziej jego pierwszą wycieczkę poza miasto niż on sam:) Obawiałam się trochę, bo nie wiedziałam, jaka jego reakcja będzie.
A tu proszę....Aniołek...:) Dosłownie Aniołek się nam urodził:)
Wpatrzony był tylko w szybę:)

- A gdzie Paula mieszka??
- Moment.
....
- Gwiaździsta. Czyli przystanek na Orbitalnej i Gwiaździstej...O.o....osiedle Kopernika.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że ulice są obok siebie, a pomiędzy nimi znajduje się tylko ulica....Herkulesa....:)

Co do spotkania...
Było naprawdę miło. Fakt, kiedyś, jakoś z niewiadomych powodów nie spotkałybyśmy się ze sobą, bo były małe zgrzyty, nawet nie pamiętam o co, ale to w końcu przyjaciółka Michała, więc cieszyłam się na to spotkanie. Tym bardziej, ze kilka miesięcy temu zaczęłyśmy pisać na nowo.

Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się, nasze szkraby się poznały. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy:)
Btw: Aż z Michałem w samochodzie zachwycaliśmy się tym, jak niesamowicie Paula wyładniała ^^

A po "gościach" kierunek-Castorama, zamysł-nowy zlew do łazienki, kupiliśmy-dywan XD

No tak, z nami to zawsze na odwrót^^

A w środę karuzelka do łóżeczka. Pan z Gorzowa przyjedzie do Polkowic^^
Wygodnemu, zawsze najwygodniej^^

02 sierpnia 2013

(114.) Salon piękności:)

Zaczynam dzisiaj zabawę z olejkiem rycynowym.



Wesołym krokiem wczoraj wkraczałam do apteki, kupiłam olejek i ku mojemu zdziwieniu, wszechstronne cudo nie kosztowało dużo. 8zł za 100g.

Wracając do domu obmyślałam, jak jeszcze zastosuję ten olejek, bo przecież ma on działać "uzdrawiająco" i upiększająco na włosy, paznokcie itp.
Przy wieczornej herbatce postanowiłam przeczytać, co na tej buteleczce wyskrobano. A może będzie instrukcja, jak tego używać??

Czytam.....czytam....I CO TO (?)(!)(?)(!)

ŚRODEK DRAŻNIĄCY JELITA (?)(!)



Kupiłam środek na przeczyszczenie!!!
Gdybyście tylko zobaczyli moją minę i reakcję Michała....epickie wręcz.
Ale od czego jest ten słynny wujek Google.

Szukam...szukam....czytam....czytam.... UFFF!!!!


Dobrze kupiłam.
Okazało sie, że owszem, jest to środek na przeczyszczenie, ale ma takie swoje "skutki uboczne" i w innym zastosowaniu, jak np. na włosy działa pobudzająco na porost i objętość włosów:)
God, ulga, że hej:)

Po milionach wypróbowanych specyfików na te moje wiecznie zmęczone farbowaniem i kombinowaniem włosy, na popsute przez maskarę rzęsy, na łamliwe paznokcie, mam nadzieje, że znalazłam w końcu coś, co zrobi ze mnie Miss Universe :)

No i żebym nie była pierwszym przypadkiem, który straci przez ten olejek włosy i rzęsy, bo znając to moje szczęście.....Dobra....Nic nie mówię/piszę.
Ma byc dobrze i już:)

I zapuszczamy, zapuszczamy. Katarzyna chce znowu mieć włosy za tyłek ^^
Bedę ponętna jak Ariel ^^


01 sierpnia 2013

(113.) Little Sweet Angel

31.07.2013

Angel^^ <3

Wszystko się udało mimo ogromnego stresu związanego z "wizytą" w kościele.
* mysleliśmy, że Michała rodzice nie przyjdą, ale przyszli:)
* nie zawiesiliśmy się i zamiast "wierzymy", nie powiedzieliśmy "wyrzekamy się" :)
* Tosiek ciągle mówił do siebie i uśmiechał się do księdza ^^
* spotkałam nawet panią od matematyki, która bardzo ciepło mnie przywitała i pogratulowała:)

Nie obyło się bez dziwnego zachowania mamy Michała, która zadecydowała, że oni na małe after party nie przyjdą "z różnych powodów". Mi krzywdy, ani Antkowi tym nie zrobili, ale Michałowi owszem. Trudno.
Mam nadzieję, że przy następnym dziecku będą bardziej rozsądni i odpuszczą sobie fanaberie.

No i moja babiczka nie przyjechała jednak.
Biedaczka znowu zmaga się z kamieniami na nerkach. Niestety, nie mogę być teraz przy niej, kiedy w szpitalu leży. Za często tam przebywa. Strasznie chciałabym ją przytulić i powiedzieć, że ją kocham.

Na razie tyle:)












Rodzeństwo, to ja mam dziwne:)

Zdjęcie a'la "Zenek musi też być" ^^